Obok mojego bloku trwa ocieplanie budynku. Od jakiegoś czasu intrygował mnie pies który znajdował się u na wejściu. Nie wiedziałam skąd tam się znalazł ani dlaczego tam jest. Grunt że był i co więcej miał koszyk.
Moja mama mi powiedziała że pies owy lądował w różnych miejscach. Raz był na dachu śmietnika, innym razem rzucony na trawnik... jednakże za każdym razem robotnicy brali psa z powrotem i sadzali go dokładnie nad wejściem. No i tak pies pozostał. Nie straszne mu burze ani deszcze. Wiernie akompaniuje swoim wybawcom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz